Ludzkość w prochowcu

Za miliardy lat Słońce stanie się białym karłem –
gwiezdną pozostałością swojego jądra, której światło
z czasem całkowicie zblednie. Transformacja

okaże się burzliwa i zniszczy część planet Układu Słonecznego.
Co wtedy stanie się z mitem Bulwaru Zachodzącego Słońca
i z innymi ikonami kultury? Skupiając się

na właściwej perspektywie należy jednoznacznie stwierdzić,
że ulica Słoneczna nigdy już nie będzie promieniście
się rozwidlać, a ulica Słonecznikowa na zawsze utraci

patronat Van Gogha. Niewidzialne w zbiorowej pamięci
wymagać będzie zawierzenia. Kto uwierzył w przyszłość,
w pierś się uderzył. Człowiek uzbrojony w kamień

wymyślił także procę i Boga, chociaż nigdy nie posiadł
innego życia, niż to na Ziemi. Bo jak ona, do końca
składał się z jądra, skorupy i płaszcza.


Klawiatura numeryczna

Pomiot liryczny? Jestem! Aportem przyszedłem
na świat, zagryzając językiem gorycz ojców,

którzy oddali beztroskie życie w jasyr dużych rodzin
trzy plus. Rozmnażanie na planecie winno się zamienić

w pomnażanie planety. Przez atomowy rozpad?
Podział klasowy? To się jeszcze zobaczy. Najbardziej

prawdopodobną opcją jest uwiąd. Prokreacja pomylona
z prokrastynacją. Techniczny postęp ewoluuje w dziki

popęd. Długotrwały efekt odświeżający produktu
krajowego brutto zapewnią podlewane wodą kolońską

„Brutal” zielone kłącza kadr. Wieszać na nich psy,
wieszać, żeby sierść ukryta pod luksusową koszulą

zdążyła wywietrzeć. Jeśli chcesz zgłosić usterkę,
wybierz „jeden”. Jeśli jesteś usterką, wybierz „dwa”.

Jeśli chcesz zmienić taryfę, wybierz „trzy”.
Jeśli pragniesz skontaktować z operatorem, wybierz „cztery”.

Jeśli czekasz na apokalipsę, zezwól, by nacisnął przycisk.


Jak się dowiedziałeś, gdzie mieszkam?

Byłem na święcie polskiej wsi, gdy wrak satelity
dryfował w Kosmosie. Są inne, ważniejsze zjawiska:
nawracające problemy jamy ustnej, najbardziej
epicki park wodny, wyższa kultura bankowości.

Coś plądruje nasze dni. Detal katastrofy to Dedal,
deal słońca z woskiem. Strony umowy w plastykowych
workach, zamiast w garniturach. Ustalone z góry
prawa fizyki: czarne jest czarne, białe jest białe.

Gdy mówi się, że pieniądze zniknęły w czarnej dziurze,
a nie w kieszeniach złodziei w białych kołnierzykach,
tworzy się legendę, mit, przypowieść. Wystarczyłby
bon mot używany jak młot na czarownice. Dokąd zmierza

ten świat, kiedy nie można spieniężyć czeku? Życie
w miliardach form, wnętrza żyjące we własnym świecie.
Wybrane przez mistrza ziarna wypełniające klepsydrę.
Widać jak się przesypują w szklanej bańce.


Grudzień Las

Philip Kindred Dick w sprayu. Nie wypada nie wziąć
niucha, gdy za życiem kryje się inne życie lub przebiega

równolegle. Jaka jest alternatywa, kiedy status
jest niepewny? Tak, winny współudziału zrzekam się

immunitetu synaps. Znalazłem się na kursie kolizyjnym
ojczystej planety. Mam to zapisane w gwiazdach,

że z własnego brzucha ewakuuje mnie statek matka obcych,
ukryty w Układzie Słonecznym. Cios w słoneczny

splot, taki mój los. Przymuszony do skłonu, pozostaję
tym, który kulom się nie kłania. MASA informuje,

że fikcja się słania, szumią grzyby – obca fauna
na asteroidzie schiz. Wołają na mnie psy posłane w Kosmos:

wracamy w grudniu po południu. Będziesz?

Piotr Gajda – Cztery wiersze
QR kod: Piotr Gajda – Cztery wiersze