Wolny

Jestem wolny

Wolny w znaczeniu „slow”
Wolny w znaczeniu „free”

Może wolność
jest wolna z natury
skoro nie zmusza jej nic
do pośpiechu

Czuję że jestem wolny
odkąd jedno mrugnięcie oka
zajmuje mi przeszło godzinę
a jeden oddech
wypełnia mi cały dzień

Żaden problem nie jest już dla mnie palący
robota już mi nie pali się w rękach
i nie zapalam się już do niczego

Choć za mną wciąż jeszcze
palą się domy i mosty
nie mam na rękach niczyjej krwi

tylko popiół


Ciało obce

Są takie miejsca
które wypychają nas z siebie
jak ciała obce

wystarczy usiąść
a ławka w parku od razu pęka
i wyłuskuje nas jak groszek ze strąka

ścieżka przez las
podsuwa nam pod nogi kałuże
które pojawiają się tak nagle
jak nasze łzy
gdy jakiś pyłek nam wpadnie do oka

Moje własne ciało
tak dobrze mi znajome
nawet moje myśli traktuje jak ciało obce
i wypycha je na zewnątrz

tak samo jak moją duszę
która cała wypchnięta na zewnątrz
wygląda jak dziecięcy balonik
i trzyma się już tylko
na cienkim druciku

Jestem jak kula która została tak bardzo spłaszczona
że został po niej tylko cień w kształcie okręgu

w lustrze widzę swoje odbicie
odwrócone do mnie plecami
i wypychane na drugą stronę lustra

Cisza wokół mnie
jest martwa
wszystkie niewypowiedziane słowa
rozkładają się w niej na pojedyncze dźwięki
i gniją

Czuję jak sam wypycham się z siebie
do wewnątrz

wdycham łapczywie całe światło rozproszone w powietrzu
wydychając z siebie już tylko zupełną ciemność


Co będzie wczoraj ?

Dlaczego pytasz co będzie jutro
Zamiast zapytać
Co będzie wczoraj?

Przecież wczoraj jeszcze się nie skończyło
Masz je całe
Przed sobą
Jak własny cień
Kiedy odwrócisz się do słońca plecami

Wczoraj nie będzie śladu
Po jutrzejszym zacięciu policzka przy goleniu
Wczoraj odrosną
Obcięte jutro włosy i paznokcie

Wczoraj scali się nawet szklanka
Która jutro spadła ci ze stołu
I rozlanym piwem na powrót zapełni się do połowy

Jutrzejsze opadłe liście
Wczoraj się znów zazielenią
Poderwą z ziemi
I ponownie obsiądą gałęzie

Pożółkłe gazety i listy
Do wczoraj ponownie zbieleją

Kiedy zapytasz co będzie jutro
Będziesz miał je już dawno za sobą
I cała twoja przeszłość
Nagle okaże się całkiem niepewna

Kiedy wczoraj pochylisz się
Nad strumieniem
Zobaczysz swoje odbicie
Tak przetarte i przeźroczyste
Że na twej twarzy widać będzie jedynie
Pierzaste chmury i niebo

Wystarczy że zrobisz kilka kroków naprzód
Abyś wrócił po własnych śladach
W to samo miejsce
W którym wczoraj dopiero
Wypiszesz palcem na piasku
Zupełnie zatarty już napis:

Koniec

Lesław Nowara – Trzy wiersze
QR kod: Lesław Nowara – Trzy wiersze