anorgazmia

ciało jest obce
kamień przy drodze
nie sposób go przeniknąć

ciało jest obce
umysł robi z siebie ofiarę
coś mi odebrało

przyjemność istnienia

dwa słowa kredą na tablicy
mogę zmazać
nikogo tu nie ma

zmazuję wątpliwościami
redefinicja brzmi

jeśli nie ja
chociaż peryferie mojego ciała
są mi obce
jestem najbliżej wysłuchania ich


***

wielkie słowa
ciskane z wysokości piedestałów

kręci mi się w głowie
zadartej wysoko

wszystko spoko
dopóki mi nie wciskasz

przegryzionej papki
ideologii z dzióbka

pycha
zajmuje wysoką lokatę
może wyższą od ciebie


zasada nr 9

zaznaczam
nie ma uprzywilejowanych zasad

każda może być pominięta

każda historyjka w pracy przegłosowana
prześcigana w wyścigu lepszych
już przekracza metę ust
kiedyś to było

co opowiadać
miliony grobów usłały frazesy
przymykanie oczu
uszy więdną ja wiem

co opowiadać
wszyscy wiedzą o naszym dobrobycie
nie piśniemy słowa o niezaspokojonych potrzebach

może tę ostatnią historyjkę w pracy w domu
warto powtórzyć
może uszy zakwitną

Marcin Rybicki – Trzy wiersze
QR kod: Marcin Rybicki – Trzy wiersze