Bilety na świąteczny seans
Amor Magna, Forum Profanum
Radio Eska
Denzel-majster-karuzela
Nawet dziś nie sprawdzają dowodów osobistych menelom
Ukrywam nastrój-fala-faza-idea-wibracja.
W autobusie-
/wigilia wkrótce.
Jest to płatek śniegu na twarzy kogoś kto
Nauczy się, nauczy się japońskich
kontrastów między video cyfrowym a meliną pijacką,
między zakupami a nagłym zwierzęcym
wymuszonym życzeniem
Ciepłe jak miód grzany spojrzenia uciekających na wieczerzę.
„Budda to Umysł – Umysł to Budda.”
Flirtuj z siecią.
Cóż.
O niczym.
sobota, 22 grudnia 2007
Dobry barbapapo
Proszę Cię – poprowadź mnie
Przez ciemną dolinę.
Bym nie odchodził od ścieżki dźwięku – regulatora głośników.
Gdy czarne energie zapędzają mnie do maszyny myślenia.
Czasem potykam się o spróchniałe zęby trotuaru.
Wypijam piwo, dla zwyczaju.
Oglądnąwszy się na śmierć-przytulankę-całkowita destrukcja ego…
Jestem wolny – nie określam się.
Społeczeństwo wmawia mi różne bajki o byciu.
Byciu…
Najlepszy stan umysłu osiągnąłem w 86-ubiegłego wieku.
Ponieważ nie mogłem otrząsnąć się miłości do bliźniego.
Przez długie lata.
Tylko czasem
wychudzone, smutne, porażające stany świadomości.
Przeplatane buddyjską mantrą.
Z głowy mam bycie samcem typu alfa-
-więc znów trochę swobody by dostrzec wieczność w rozlanym jesienią
mikropejzażu u mych stóp…
2010
Doza-canacor
W pewną noc
jadę przez szklany roztopiony śnieg.
Nade mną niebo, wewnątrz piwo i tani bigos.
Tyle mogę powiedzieć o życiu wewn. człowieka.
Jeszcze jedno, nie kasujcie tego!
Dziś stokrotka sięga płatkami
krańców Uniwersum.
Uniwersalna świadomość
Któż uprasuje Twoje koszule,
kto pozbiera kawałki po kłótni
Kto zamknie się za drzwiami
dobrego wozu z klimą
A jak pomaszerować z misją pacyfistyczną
i zaoszczędzić komuś
No wiesz – nie wszędzie opłaca się oszczędzać
a znam ten bank pamięci
alaja szarpiące
gejzer kilku sprzecznych decyzji
gdy musisz nacisnąć spust
zdecydować szybciej niż okoliczności.
Ba, mam nawet wgląd w czas, gdy puzzle
pasują do siebie jak równy garnitur zębów
nikt ich nie rozsypie,
wtedy kopiesz układankę?
Cpt. Sensible
To już ostatni papieros bez dymu.
Ma takie piękne palce – powiedział,
szkoda że obgryza paznokcie.
Po czerwonej karoserii spływa woda.
Mam patent na obsesję seksualną,
receptę na koniec życia.
Oto środki do ujrzenia prawdy-
by było czym się bawić – łudził się dalej
Wysmarowany pomysł i kokietki z sieci,
afrykańskie księżniczki odsysające naiwnych.
Ludzie biegną jak apetyczne kalarepki po zboczu górki.
Aaa, byłaś w Japonii – jakże tam wygląda marzec i
Świątynia Ryutaku Ji?
Może pomylę psa z czajnikiem,
piwo z deszczem.
Kołysanie muzyki bioder dziewcząt z
tańcem śmierci.
Gdy archiwum umysłu nie wymaga siliconu vs kevlar,
czuję błogość.
16 kwietnia 2008
Bodeism 2008
Standard jest znany-
Bez potarganego podkoszulka do biura.
Biblia i święty Jan Chrzciciel.
Mam makio, widzę żuki limuzyn zza szyby.
Uwiera mnie niedogodność czystości.
Biuro w toku.
Szum krwi w obwodach drukarek.
Za herb mam etykietkę.
Lubię, tak, lubię piwo po pracy.
Kosmiczne – na ostrzu skupienia oczu.
Ludzkie małpy z horror vacui.
czerwiec 08
Ciapa
Widziano cię w klubie przy balansującym housie.
Miałeś nadzieję na zjednoczenie z tłumem w ekstazie.
Lecz brakło Ci odwagi, by ocenić samice pozytywnie.
We wtorek iluzja kąpieli.
Znasz to. Wizyta u przyjaciela; wygadasz się. Może przejdzie ten
Cały pomysł na „życie”.
Trzymaj się tao. Nie mów, że już rozumiesz.
Niespodzianką będzie propozycja udzielenia kredytu.
Wreszcie jakiś motyw do podjęcia pracy.
Idź spać w wełnianych skarpetkach – noce tu są chłodne.
Widocznie jakiś nieodkryty neuroprzekaźnik każe Ci być szczęśliwym.
Bronowice Wlk. – wtorek, 22 września 2009
Hey people!
Słony śnieg wirujący naokoło zwariowanego pociągu rozrywkowego.
Wnętrze piekła z piecami na alkohol.
Krztuszę się jeszcze naturalnym THC, wyprodukowanym przez
efemeryczną sektę czarodzieja Rumburaka
gdy
wpadamy do domu 1999/2000. Chwilowa konsternacja.
Peer-a Milo przesyła cynki najśliczniejszych uczuć z Al-khem.
Martwi mnie to czy będę nieskończony w czasie i przestrzeni.
Kogel-mogel endorfin za sprawą Dobrotki, pod jej śpiworem cały
świat liczy na fuksa zainicjowanego magiczną datą.
A czemu by nie lightowo pokochać nawet tego faceta z egzemą
na twarzy, który w ostatni dzień starego roku na dworcu kolejowym,
kocha już tylko związki chemiczne w głowie i przez nie już tylko
jest lubiany.
Karuna Limited. Największy kłopot.
02.01.2000 02:37:32