Zene’t Panon, Eduarda Bones

Zene’t Panon (Reunion)

Muzyka grana przez Zène’T Panon jest unikalna nawet na skalę muzycznego mikrokosmosu jakim jest wyspa Reunion. Na wschodnim wybrzeżu, najbardziej wilgotnym i bujnym, grupa wprowadza do swej wersji maloya* tamilskie rytmy i melodie.  To grupa, którą łączy nie tylko muzyka, ale też więzy krwi, przyjaźń i kreolska duchowość. 

Czy zapraszamy cię na koncert muzyki tradycyjnej? Absolutnie nie. Maloya jest zjawiskiem współczesnym i dynamicznie się rozwijającym. Zene’t Panon to grupa mocno zanurzona w kulturę maloya i dobrze znana na Reunion. Ich wspólny materiał – wraz z głównymi muzykami sceny electro maloya; jak Jako Maron, EMB, Saya, Loya i Boogzbrown – zarejestrowany i wydany został w ubiegłym roku przez polską wytwórnię JuJu Sounds.

Maloya zespołu jest głęboko zanurzona w afro-malgaskiej i tamilskiej tradycji wyspy Reunion. Niesie ją dynamiczny rytm związany z tamilskimi rytuałami ku czci przodków. Udział w corocznych ceremoniach jak Fèt Bondié Marliemmen, Fèt Karly, Mars Dann Fé and Sanblani zbudowały tożsamość grupy i połączyły jej członków na głębszym poziomie niż sama pasja do muzyki. W połowie października każdego roku muzycy poszczą (karèm) 18 dni w świątyni w Bras Panon na gorącym i wilgotnym wschodzie wyspy, przygotowując się na spotkanie z boginią Pandialé. Karèm kończy się ceremonią Mars Dann Fé, podczas której muzycy podążając za boginią stąpają po rozżarzonych węglach. Mars Dann Fé to jeden z wielu rytuałów podczas festiwalu ku czci bogini Pandialé, który ma swoje źródła w tamilskiej wersji Mahabharaty.

Co robi indyjska święta księga na wyspie należącej geograficznie do Afryki? W następstwie zniesienia niewolnictwa, ponad 130 000 indyjskich robotników, pochodzących z południowych Indii (miedzy innymi z Wybrzeża Malabarskiego), ściągniętych zostało na wyspę do pracy na dużych plantacjach trzciny cukrowej. Była to nowa forma niewolnictwa, bo pensje były głodowe i nie pozwalały przesiedleńcom wrócić do kraju. Silnie wymieszani od pierwszego pokolenia z Afrykanami i Ti Blanc (“małymi białymi” – zubożałymi francuskimi migrantami), uzyskali prawo do praktykowania afrykańskich i malgaskich kultów przodków. Malbars – jak nazywa się na Reunion potomków migrantów z Indii – przyciągnęli do swojej sfery duchowej wielu ludzi, którzy na skutek kolonializmu i niewolnictwa utracili ciągłość afrykańskich, malgaskich czy europejskich tradycji. Hinduski kult praktykowany na Reunion w ogromnym stopniu przyczynił się do przetrwania kultów afrykańskich i malgaskich, szczególnie w sposobie wykonywania rytuałów. Kwintesencja kreolskiej kultury w jednej z wielu opowieści o Reunion.

*Maloya

Położona na Oceanie Indyjskim wyspa Reunion to tropikalny raj, idylliczna scenografia, w której rozegrały się dramaty kolonializmu i pracy na plantacjach trzciny cukrowej. Przywiezieni tu niewolnicy, głównie z Wybrzeża Suahili i Madagaskaru, stworzyli ze szczątków własnych tradycji nowe kreolskie rytuały, język i muzykę. Unikalna mieszanka kulturowa została później wzbogacona przez migrantów z południa Indii, krajów arabskich i Chin.

Maloya to muzyka, która powstała podczas organizowanych w tajemnicy nocnych sesji na plażach i w górach. Ściśle związana z kultem przodków, kultami afrykańskich, malgaskich i hinduskich bóstw, stała się wehikułem pozwalającym ludziom mentalnie przetrwać i zachować godność. W XX wieku ewoluowała nawet jako narzędzie politycznej walki o równe prawa i była oficjalnie zakazana przez francuską administrację. Przetrwała i rozkwitała w prywatnych okolicznościach, często w formie servis kabare czy servis malgas – całonocnych muzycznych rytuałów, organizowanych przez wiele rodzin z południowego-zachodu i północnego- wschodu wyspy.

Maloya nie płacze. Maloya to ogień, który szybko trawi sentymenty i nie wymaga dotacji na ratowanie dziedzictwa kulturowego. Naładowane energią pieśni formują wielogodzinne sety otwarte na każdego, kto chce grać i śpiewać. Na ron maloya czy servis kabare nie przychodzisz, by dać koncert czy go posłuchać, ale żeby stać się częścią czegoś większego. Śpiewasz, tańczysz, trzymasz rytm na będącym sercem maloyi bębnie rouler, uderzasz paleczkami w sati, po czym potrząsasz kayamb. Wraz z innymi sprawiasz, że wehikuł mknie niezatrzymany. Podczas servis kabare trans może pojawić się spontanicznie, ale wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Podczas ulicznych imprez ron maloya doświadczamy jeszcze innej twarzy zjawiska. Ron maloya to organizowane w wielu miastach sesje otwarte na wszystkich bez względu na kolor skóry, pochodzenie, orientację polityczną czy seksualną. To kwintesencja kultury Reunion. To tu spotkasz białego turystę z Paryża, któremu puszcza samokontrola przy niegdyś zakazanych przez metropole pieśniach, podczas gdy tuż obok migrant worker z Mozambiku krzyczy “ta impreza jest bardziej afrykańska niż w domu”. To tu spotkasz mucho samca z piwem tańczącego z kreolską drag queen. Wchodzisz i od początku stajesz się częścią, granice szybko się rozmywają. W pieśniach słychać dialekty malgaskie, komorskie, a w rytmach wpływy afrykańskie i indyjskie. Maloya rozkwita z piękna i bogactwa wyjątkowego miksu kulturowego Reunion.

 

Eduarda Bones (Edka Jarząb)

Edka Jarząb - fot. Liza Krakówka
Edka Jarząb – fot. Liza Krakówka
 
Edka Jarząb to artystka dźwiękowa, praktykująca deep listening jako punkt wyjścia dla dźwiękowego aktywizmu. Za pomocą głosu, fal radiowych, field recordingu i elektroniki tworzy audisferę m.in. w Teatrze Tańca w Warszawie.  Współtworzy społecznościowe Radio Kapitał z siedzibą Warszawie i jest autorką poetyckich słuchowisk i interwencji, np. fantomowego protestu Wielogłos stworzonego we współpracy z Dianą Lelonek. W latach 2020 – 2021 była rezydentka eksperymentalnego studia WORM w Rotterdamie; stała współpracowniczka interdyscyplinarnej platformy Q-O2 z siedzibą w Brukseli.

 
Eduarda Bones to dj’ska odsłona Edki Jarząb, w której daje upust muzyce rytmicznej i tanecznej.