Wyrzucony na brzeg

człowiek potłuczony
chłopiec pokurczony
pobudzony pobrudzony
rozwiedziony przed ożenkiem
spóźniony na dożynki

but w butonierce lewatywa
ołówek za uchem naramienniki
ogolone golenie pot kapie spod pach
i co ja tu robię spłukany rozbitek?


Pełne morze

Wyszedłem na pełne morze.
Światło gra na fali, złoci się świt.
Wiatr szemrze w żaglach.
Jest zwrot przez sztag.
Niczego mi nie trzeba.
Pogodzę się z cierpkim zmierzchem.

Alibor Samarnis – Dwa wiersze
QR kod: Alibor Samarnis – Dwa wiersze