Horoskop na dziś
Baran z Bykiem idą na paradę wśród gwiazd,
Panna już pije ze Strzelcem.
Ascendent w Wodniku jest jak cieć,
ciągle patrzy,
czy nikt nie wynosi butelek.
My nie robimy nic,
giniemy we własnym przeznaczeniu.
Poszliśmy na paradę
Było nas ponad pięć tysięcy,
Flags Not Bad Words,
całował swojego chłopaka z Paryża.
Ta z Krakowa ma wstążki we włosach i trans dziewczynę z Poznania,
obierają kartofle ( ale o tym po północy).
Smutne, że to tylko raz w roku.
Kontrowersyjny
Wszystkie rusałki to lesbijki,
Neron genialnym artystą był, a Rzym podpalił jakiś pijak,
Mickiewicz przynudza tak, że śpię już od dwóch godzin,
nie każdy człowiek to kryształ,
a ten wiersz wzbudzi w Was kontrowersje.
Fashion Week
Rudy, Czarny, Błękit, Zieleń, Szary, Fiolet, Róż, Popielaty.
Red lipstick on my mouth.
Czarno-biały, Lila-róż, Srebrno-szary,
Szampan i blef
Welcome to Paris!
Granica
Nie należy mi się niebo,
zbyt miękko przekraczam granicę.
Dzieci Paryża
Nie jem, nie piję,
oddycham kokainą,
karty tasowane od nowa,
zioła płoną w konchach,
sztuczne perły,
szminki,
hipsterskie wąsiki,
parno,
z piersi zlizuje pot hipsterski język,
szumi piwo,
płoną skręty,
nirwana jest blisko.
Unoszę się,
jestem miastem,
rzeka płynie w moich żyłach.
Na Pere Lachaise zaszumią mi lipy.
Dziewczyna squatersa
Powidoki,
płoną stare szafy,
pogo na bosaka,
sperma , ziemia i dym.
Bunt serwują w koktajlach Mołotowa.
Spódnica z odzysku klei się do ciasnych majtek.
Dziś seks,
jutro ewikcja,
koło życia.
Taylor Swift w Helsinkach
Mokre włosy,
rude odrosty,
czarna spódnica.
Wieczorem idę pijana i napotykam na ludzi-śmieci,
jak ja szukają wczorajszego cienia.
Fuck you, pozdrowienia dla Mannerheima od Jenny z Ameryki, co przypaliła petem trampka i żałowała, że studiuje sztukę.
Helsinki,
Nowy Jork,
Polska,
mój dom,
Taylor Swift,
Sibelius,
Reni Jusis,
banalny slogan.
Serce, rogi, zieleń i jagody
Ostępy,
jelenie na rykowiskach,
oczy skryte w gęstwinach,
przestrzenie strachu,
władca w futrze przechadza się nad rozstąpionym niebem,
wznosząc w górę rogi.
Dziwią się królowie w niebie,
że nasze ręce chcą dotykać kory i łamać zaklęcia.
Bez autorytetu
Kiedy Józef Bem nie jest już bohaterem,
łatwo wyrzucisz syryjską rodzinę na śmietnik
i podpalisz, by nie została wystawiona na widok publiczny.