Dworzec kolejowy Warszawa Centralna
Narrator: głos kobiecy z dworca kolejowego Warszawa Centralna zapowiadający przyjazdy i odjazdy pociągów
Narrator męski: znudzony przytłumiony głos mężczyzny po 50-tce
Kapitan Nimo – po wiejsku ubrany pan przed 50-tką
Piętaszek – modniacha przed 40-tką
Baristka – dziewczyna po 20-tce
Menel – wiek nieokreślony
Dwaj Policjanci – ok. 20 lat

Nimom – kapitan Nimo.
Nimosz? – Piętaszek.
Ni mom, ni mom, ni mom, nimom.
Ni mosz?
Ni mom.
Co mosz, a co ni mosz?
Ni mom piniendzy, kobiety, szczęścia, radości… Ni mom.
Ni mosz.
Ni. Ni. Ni. Ni mom.
Narrator męski /znudzony/: Ble ble ble.
Nuda – rzucił Kapitan Nimo.
Nuda – przytwierdził Piętaszek.
Nuda do zniesienia.
Ano.
Ano, ano, ano, ano.
Blikswa.
Blikswa, Piętaszku?
Ano blikswa. Nic innego. U nas się tak mówi.
U was czyli gdzie, Piętaszeńciu – złośliwie Kapitan Nimo.
U nas w Krakowie.
A gdzie to, Piętaszeńciu?
To na południu kraju, w którym jesteśmy właśnie. Teraz jesteśmy w Warszawie. To stolica Polski.
Aha, nie wiedziałem.
Co Waszmość nie wiedział?
Ano, że my w jakimś małym jak na naszą planetę kraju. Jak tu jest, Piętaszku? Nie byłem tu nigdy.
Nigdy Waszmość nie byłeś w Polsce?
Ano, nigdy.
To Europa. Nieprzychylni nam mówią Europa Wschodnia.
To jaka w końcu, Piętaszeńciu? – złośliwie Kapitan Nimo.
No taka przyszywana Europa. No co zrobić.
Aha.
Aha aha aha aha.
Ha ha ha.
Ha ha.
Ha ha ha ha ha ha haa, ha ha ha.
Ho ho ho, Waszmość śmiejesz się? Niezacnie to czynisz. Zaraz przyjdą porządkowi i zabiorą Waszmości pudełeczko z marihuaną.
Poważnie? Tu tak robią?
Kradną w żywy i biały dzień. Już tak przyzwyczajeni.
No i po co im to, palą?
He he he, podobno palą, ale na stosie.
Jak w Średniowieczu?
Jak w Ciemnogrodzie.
Poważnie? Takie warjoty?
Narrator męski /znudzony/: Bla bla.
A co mosz, Waść?
Miałem Nautiliusa, ale przepiłem. Teraz ni mom. Nimom.
Nimosz?
Nimom. Nimom. Nimom.
Nimocie, Waszmość?
Teraz mieszkam na wsi.
Jestem Waszmości przewodnikiem po nieznanej krainie…
Nuuu.
Nu Nu Nu
Nu Nu.
Ano.
Ano.
Ano ano ano ano.

Narrator męski /znudzony/: Przechodzą do wyjścia z dworca. Idą w kierunku hotelu Mariott. Siadają na ławce dla palących. Kręcą papierosy.
Nimom na papierosy. Kręcę tytoń.
Ja Waszmości nie zaradzę. Też kręcę.
Nie wiesz, Piętaszku, czy gdzieś tu można kupić kawę i drożdżówkę? Nie wiesz? Wiesz?
Oczywiście, że wiem. Można na dworcu. Wypalimy, to pójdziemy.
Rozumiem.
Co jeszcze, Waszmość, mocie?
Mom długi.
A ja niby mom krótki?
Nie to miałem na myśli, Piętaszeńciu.
A co? Co Waszmość chciał powiedzieć?
No, że mom długi do spłacenia.
A, to Waszmość jest zadłużony.
Ano ano.
Phy!!
Piętaszku! Uważaj sobie.
A co mom uważać. Z Waszmości taki wsiok jakich mało.
Naprawdę?!
Naprawdę. Naprawdę. Kapitan Nimo z was pierwsza klasa.
No tak. Przepiłem Nautiliusa i zaszyłem się na wsi.
Ano. Palimy?
Palimy.
Narrator męski /znudzony/: Kapitan Nimo i Pietaszek palą skręty z tytoniu.
Po podróży dobrze zakurzyć papieroska. Waszmość lubisz palić?
A co mi zostało z życia? Tylko to palenie. Ja ni mom niczego, niczego ni mom.
Nimocie, Waść. Jesteście biedakiem wyrzuconym poza obręb społeczeństwa. Blikswa.
Że co?
Blikswa.
Aa, mówiłeś Piętaszku. Blikswa.
Blikswa. Tak to się nazywa. Blikswa.
Narrator męski /znudzony/: Cisza. Palą w milczeniu. Gwar miasta w tle.
– Spaliłem, Piętaszku. Możemy iść na dworzec po kawę. Mam troszkę pieniędzy od brata. Dał mi na wycieczkę, gdzie to?, do Polski.
Ja jeszcze palę. Chwila, Waść.
W porządku. Wypal spokojnie. Wytrzymom.
Wytrzymocie?
Wytrzymom.
Narrator męski /znudzony/: Idą na halę dworcową. Warszawa Centralna. Stają przed punktem z kawą na wynos.
Dla mnie wyjątkowo biało, bo z ekspresu mocie. Z ekspresu? – zamówił kawę Kapitan Nimo.
Oczywiście – odparła baristka.
Dla mnie czarną esspresso. Żebym nie zasnął z tym nudziarzem – wartko rzucił Piętaszek.
Ha ha – zaśmiała się baristka.
Ja jeszcze drożdżówkę z dżemem. Mocie?
Mamy – baristka nie mogąc powstrzymać się od śmiechu.
To dojcie.
Niech Waszmość nie będzie taki śmiały, bo nie wypada przy ladzie.
Że co?
Narrator męski /znudzony/: Piętaszek machnął ręką zrezygnowany.
Ja płacę. Proszę podliczyć panią.
20 zł 30 groszy.
Piętaszku, mosz może 10 groszy, bo mi zabraknie drobnych, a nie chcę mieniać grubych.
Mom, Waćpanie – złośliwie Piętaszek do Kapitana Nimo – Proszę, oto 10 groszy dla Waćpana.
Dziekuję, Piętaszku.
Narrator męski /znudzony/: Kapitan Nimo i Pietaszek dostają kawy i Kapitan Nimo dostaje drożdżówkę. Odchodzą w kierunku wyjścia, w kierunku hotelu Mariott. Siadają na tej samej ławce, na której siedzieli. Piją kawę. Kapitan Nimo gryzie drożdżówkę.
Mosz teraz Waćpan kawę i drożdżówkę.
Mom.
Mosz.
Mom.
Mosz mosz mosz.
Mom mom mom.
Mocie Waćpanie wyżerkę. Pewnie takiej na wsi nimo.
Mom i takę na wsi wyżerkę, Piętaszku miły.
Tylko nie miły! Tylko nie miły!
No to niemiły Piętaszku, skręć mi papieroska.
Waszmościu, Waszmość chce w ryja oberwać?!
Od razu w ryja, od razu w ryja. Co za chamstwo w tej Warszawie.
Narrator męski /znudzony/: Nagle podchodzi menel, przerywając ripostę Piętaszka.
Macie szluga odstąpić, Panowie?
Nie mamy, Panie. Mamy tytoń. Skręcasz Pan?
A możecie, Panowie, mi skręcić?
Następny, pedał, kurwa! Mam tego dość, kurwa! Wszystkim skręcać! Pedałom.
Piętaszku, to nie pedał, to przecież menel. No, widzę przecież, że to menel, a żaden menel w tym kraju, jak mi mówiłeś, nie potrafi skręcać fajek. Oni, wiesz, nie walą konia.
To co robią, kurwa, jak nie walą?! Beznadzieja jakaś, Waszmość. Waćpan nie rozumie!!!
Nie ważne.
To dostanę tego papierosa czy nie? Do cholery.
A idźże diable, skądżeś przyszedł.
Idę, idę, idę…
Idź idź idź.
Idź idź.
Dobrze mu tak, nicponiowi. Tak jest, Piętaszku, tak trzeba postępować z natrętami.
Niepotrzebnie się zdenerwowałem.
Zupełnie niepotrzebnie. Smaczna drożdżówka z dżemem.
Smaczna smaczna.
Smaczna.
Smaczniuteńka.
No pewnie. Smaczniutka malutka drożdżóweczka z dżemikiem.
Am am.
Am am am. Am am am.
Mniam.
Mniam.
Narrator męski: Podchodzą dwaj policjanci.
Co panowie tu śmiecą? – mówi jeden policjant.
A co to Panów obchodzi, co my tu robimy? – odpowiada Kapitan Nimo.
Zabieramy tego? – jeden do drugiego.
On ze Wsi przyjechał, obcokrajowiec, nie wie jak się zachować – próbuje ratować sytuację Piętaszek.
Dokumenty, proszę. Obaj.
Narrator męski: Piętaszek i Kapitan Nimo podają dokumenty Władzy. Władza sprawdza dokumenty, jak to władza.
Nimo, Piętaszek.
Nimom. Czego do cholery chcecie? Spałować nas? Za co?
Staszek, do roboty – mówi jeden do drugiego.
Narrator męski /znudzony/: Biorą na klęczki Kapitana Nimo, jeden policjant go trzyma drugi wali pała, po chwili obaj walą czarnymi pałami w tyłek Kapitana Nimo.
O wy, skurwysyny! Do sądu was podam, bydlaki.
Mamy już obrazę Władzy, śmiecenie, a co jeszcze, to się okaże – jeden do drugiego.
Starczy. Bierzemy, obu.
Ja nic nie wiem, puśćcie mnie, on tu ze Wsi przyjechał, obcokrajowiec.
Narrator męski /znudzony/: Biorą Kapitana Nimo i Piętaszka, zakuwają ich w kajdany i prowadzą na halę dworcową. Piętaszek i Kapitan Nimo krzyczą. Z głośników dobiegają wielokrotnie powtarzane słowa:
Uwolnić Kapitana Nimo, uwolnić Kapitana Nimo, uwolnić Kapitana Nimo…

Jarosław Klejnberg – Kapitan Nimo
QR kod: Jarosław Klejnberg – Kapitan Nimo