Ktoś, kiedyś

Jedna z opowieści Anioła Rilkego
snuje wątek w czas późnej jesieni,
gdy chłód przepadłych chwil ściska skronie,
nieprzejednany cień przenika kruche kości,
a listy i maile od znajomych przyjaciół
nie przynoszą jasnych odpowiedzi.
W żadnym z komentarzy o tym,
co dzieje się wokół łoża i ambony
nie sposób odkryć sensu ponad
z dawien dawna wiadome.

Odchodzenie w szarfach, żalach,
upadanie na kolana w proch,
wołanie o lampę oliwną.
Błądzenie śladami Cieni ścieżką
osobną, którędy jeszcze nikt
nie przeszedł.

Kruszenie się w sobie,
odpadanie od sylab, które ktoś
poskłada – kiedyś.


Wspólne miejsca

dla Mariusza Grzebalskiego

Twój przyjaciel, którego właśnie świat opuścił,
odmawia komentarza wobec nagłych zdarzeń,
jakie wokół się dzieją. Zapewne od początku
pojmował bez dwóch zdań, o co w tym wszystkim
chodzi. Nie poznałam jego imienia, lecz przeczuwam,
że przyjaźń była dla was tym, co spaja przeciwieństwa
– jak istota żywiołów – wzmacniała ton powitań
i pożegnań, rozjaśniała sprawy najtrudniejsze,
wydawałoby się nierozwiązywalne.

Był przy tobie od zawsze, a ty przy nim, jak brat,
od kiedy nauczyliście się marzyć i przeklinać,
ciągnąć z dziećmi za sobą kolorowe latawce,
zaklinać w słowa złe chwile utraty, aby wypowiadały
– jak na to zasługują – ukryte nostalgie i przyrzeczenia.

To zwykle mocno boli – jakby ktoś rozkroił serce na pół
i pozostawił w niewiedzy, co dalej. Dlatego łkaj dziś, łkaj,
jak na mężczyznę przystało, niech żal rozpiera żebra,
niech trzyma za gardło aż zabraknie tchu.

Nie tracisz przyjaciela, to jest twój dar losu, azymut,
znak rozpoznawczy wspólnych miejsc i poczucia siebie.
Bo przecież najważniejsze – że byłeś z nim do końca
i że on ciebie już na zawsze, nigdy nie opuści.

Poznań, 14 września 2020 r.


Tego nigdy się nie wie

I cóż, że palec skaleczony kolcem róży w drodze
na festiwal poezji. Wtedy jeszcze nie było wiadomo,
czy warto pisać wiersze; dziś tym bardziej.
Tego nigdy się nie wie, to przychodzi nagle jak poczucie
starości lub kres uczuć, koniec świata we wszystkich miejscach
naraz, w tobie i poza tobą, w oczach matki i w braku poczucia siebie,
więc musisz być świadkiem, tym, który pyta: dlaczego?

Gdy szeptaliśmy wiersze w zamkowej sali, patronowały nam
Anna Kamieńska i Teresa Ferenc, zachęcali nas przyjaźnie
do głośnego czytania Zbigniew Bieńkowski, Marian Grześczak
i organizator turnieju Stanisław Misakowski. Wydawało nam się
wtedy, zapewne naiwnie, że dzięki wyobraźni wszystkie domy
utracone odzyskają zniszczone adresy, a pozostanie ocalone,
co w metaforze najczulej przechowa poeta.

Miłość działa inaczej. Tego nigdy się nie wie. Daje znaki
w ciszy, samotnie; trzeba nauczyć się rozumieć i przebaczać,
pisać listy, próbować bez końca, jak smakują jej dary.


W niepewności

Drogiej Mamie

Wieczorami najbardziej
łączy mnie z tobą ta chwila,
gdy zmywam z podłogi w łazience
ślady życia – upławy, krople krwi,
przygotowuję plastry z bandażem
i kładę na rozległe odleżyny.
Czuwam przy wejściu,
aż po lekarstwach
oddech się wyrówna.

Wtedy niedostrzegalnie
zjawia się nieśmiertelność,
by zająć należne miejsce –
trzyma nas obie przez noc
w niepewności.

Świt jest zwykle
niespodzianką,
nowym spojrzeniem –
kolorowy wierszyk
na imieniny wnuczki
rozjaśnia poranek.

Zaparzam czarną kawę.

Poznań, 24 października 2020 r.


W kropli dżdżu

Poranna gorzka kawa z M.
przy wiklinowym stoliku
na rozświetlonym bulwarze.

I jeszcze ta chwila – ogrody
spływają z dachów w strugach
aromatów. Błądzimy ku wieży
przedzierając się przez mgły,
rzucamy spojrzenia w dal
za szarozieloną rzekę.

Deszczowa wyprawa za miasto
w lipcowe południe na cmentarz
w Montmorency – żal romantyków
skupiony w kropli dżdżu niesiemy
w chłodnym powiewie.

Po zmroku odwiedzamy P.
czuwającego w pracowni w Boulogne
pod kamiennymi rzeźbami
niczym zapoznany demiurg
pośród oddanych sobie stworzeń.

Kawa po nocnej podróży przywołuje
gorycz niedojrzałych migdałów – język
przyswaja cierpką nutę i myli rytm
wspomnień. Mgła plus sentymenty
dopełniają reszty w dekonstrukcji
obrazu tamtego dnia.

Teresa Tomsia – W niepewności
QR kod: Teresa Tomsia – W niepewności