Tap tap click click

tap tap click click
kursor rozbiegany po ekranie rozbiegane gałki oczne
tap tap click click
intensywna sekrecja dopaminy
tap tap click click
wciąż szuka czeka hektycznie
tap tap click click
aż eportal w końcu jej przyśle
tap tap click click
gigi l’amoroso
tap tap click click
nie te pszaśne kmioty żalowe
oni jej niegodni !
tap tap click click
jej – team leaderki influencerki hardej self – made woman
tap tap click click
to nic że kształty rubensowskie
to nic że tuż tuż 40+
tap tap click click
łyk prosecco mlask beza z frużeliną
ten nie ten nie i nie ten

na dziś koniec połowu

tej noc śpi z kotami
i syndromem niedorżnięcia

znów


Bezmóżdże na koturnach

upudrowane wyfiokowane wykoafiurowane
bezmóżdże na koturnach
rozsiadło się już
na tronie
zwierzchności służbowej oczekuje
hołdów
dźwięk telefonu      słucham?      yyyyyy………
rozwarcie paszczęki nie
                                         oswobodziło pereł mądrości
a zgrzyt gwoździa na szybie harmonii wszechświata
och!                                     zerka
hybrydy jej zeszły
zresztą
ona też wie że jej miejsce
raczej w dziale pazurów i makijażu jeśliby
                                         takowy istniał
jej oczy
                                         pulsują tęsknotą za gramem intelektu
i respektem
permanentna troglodytka
w gronostajach supremacji urzędniczej
świeżo po deifikacji na świętą krowę
                                         w kolejnej już karuzeli stanowisk kolejnej jeszcze lepszej zmiany
show must go on

Ekskursja nocna środkiem komunikacji miejskiej

en garde ! śmiało
dzierżyjmy w dłoniach furszety
humanistycznej dystynkcji
naprzeciw maczety
obskurantyzmu
gdy
sterydowo – proteinowy transformers ABS
ozwie się z nagła :

y!zajebaćci ?

Marek Furdzik – Trzy wiersze
QR code: Marek Furdzik – Trzy wiersze