[Ciekawi mnie głód metafizyki]

Ciekawi mnie głód metafizyki,
Ciekawi mnie jak traktuje Ciebie,
Poniekąd maksymalnie, może machinalnie?
Jednak ze względu na ciało,
Dogłębnie pojedynczo!

Rozstrzygam jak ma być i deprymuję.
Nie mam głowy do pamięci,
Jednak leżę koło czasu i pilnuję.
Nie chcę przegapić pełni.
Czas absolutnie się nie spieszy.

Nikt nie ustąpi mi życia jak krzesła.
Nurkuję tam, gdzie leżą słodkie wartości.
Moja krew i blade ciało czemuś służą,
Kiedyś tak niezwykłe będzie zwykłe.
Kiedyś.


Obudziłem się

Przeszczepili kruche wino.
Znów zacząłem brać lekarstwo.

Ofiarowano mi bardzo dużo czasu.
Nie wydam go na pastwę wiatru.


Lapidarny prześwit

Nie żyjemy tak długo jak baobaby.
Trzeba mieć twarde aorty
I uważać na huczne morza,
które wtaczają w nas krew.

Zanurzyć się w jutrze,
Przewiesić je przez bark
I zbierać śnieg zawczasu
Wpisując kolejne brakujące litery.


[Dzień odbity przez monstrualną kalkę]

Dzień odbity przez monstrualną kalkę
Stanie się legendą.

Moje głodne oczy, pragną słów.
Chciałbym wziąć Was słowem do ręki
I posadzić w cudnym ogrodzie.

Obok rozsiać drożdże,
Z których wyrosną smaczne domy.
Patrzeć w oczy,
Nieładne, suche ,oczy,
I w stosownej chwili, dobrze nazwać rzeczy.


[Wchłaniam coraz więcej świata]

Wchłaniam coraz więcej świata.
Pod kutą zbroją
Dostrzegam swoje szczęście.
Cierpliwością chciałbym złamać opór materii.

Na nowo urodziłem się
W miejscu, z którego emigrowała czułość.
Często budzę się
W łodzi na środku pustyni,
Wypatrując Ciebie.

Adam Osiecki – Pięć wierszy
QR code: Adam Osiecki – Pięć wierszy