Ostatnia godzina

czytał na głos w mieszkaniu numer cztery
wiersze Mandelsztama choć nie rozumiał
prawie nic prawie nic oprócz dwóch wersów

w każdym oddechu my tu śmierć pijemy,
godziną śmierci jest każda godzina

niech ta fala się już zwija bo trzeba
będzie krzyczeć wiersze Mandelsztama
cienka ściana nie pozwala uciszyć głowy

słychać morze tymi wierszami Mandelsztama
zaklinam by kolejna fala zwyczajnie już
się nie rozbiła by przyszła już
ostatnia godzina


Dla Allena Ginsberga

Dopomóż melancholijny bożku
rozkręcić maszynerię

ciernie twoich włosów proroku
siedzisz lotos rozkroku
na środku pokoju nowa wizja

domki letniskowe w nich tanio podrobione
obrazy Holendrów
Słoneczniki
ich wiele wybieram jeden
brąz centrum żółta otoczka
konwersja
łeb lwa ekstaza ssanie żołądka cisza
bałagan
lwy nie mówią
lions don’t recover like humans (Zlatan Ibrahimovic)
lecz cierpią
cierń w łapie św. Hieronim
stróżka krwi z nosa


Powieki

wystarczy, przypomnę coś sobie
niespodziewanie- powieki
ciężkie okiem tykane
nie śpisz, nie śpij
tnij noc oddechu szablami
damasceńska stal
nad nami, na szyi
nie lubię- mówisz-
jak dyndasz chrystusami
nad nami, wisi spór
głęboko religijny
wspólnymi modlitwami
zamkniętych powiek.
My, zrośnięci uszami
pozwól posłuchać ciebie


Spóźniony śpiewak

dziś nie żałuję
chybionego zdjęcia
drzewa zamiast nas
drzewa czerwcowego
otoczonego rozpalonymi trawami
błyska zielenią
wznieca pożar w głowie
każe pamiętać o Tobie
brązowym miękkim ramieniu
już nigdy nie zapomnianym
cieple

Kamil Salamon – Cztery wiersze
QR kod: Kamil Salamon – Cztery wiersze