to miasto

to miasto
to żart
to miasto kładzie się spać i zasypia
przed 20

i nie to żebym wykazywał nadmierne
zainteresowanie

interesują mnie rozgrzane neony
i puls arterii


kiedyś

kiedyś było dobrze
mówiłaś
i drapałaś mnie
po brzuchu

i myślałem o klockach Lego
niedzielnych popołudniach
westernach w telewizji
pomidorowej na ryżu

potem
poklepałaś mnie
po tyłku

a ja otworzyłem
nową butelkę wina


monument

kochanie
przyznaj
żyjesz w bałaganie
toniesz
w odmętach własnych pretensji

ale grasz
grasz najtrudniejszą rolę

tak chciałaś być kobietą
tak chciałaś
kamienną twarz
i żelazną pierś


higiena

nosić tę masę
mieć mocny żołądek
drożne jelita
(jeść błonnik
probiotyki)

mieć
czyste
niemal nieludzkie
wycyzelowane ciało

i wystające żyły


wizyta

moja matka
została pijakiem
mój ojczym
oszalał

ja idiota
błazen na poddaszu
czytam Szekspira


Tanger, 2018

gdy ponownie postawiłem
stopę
w hotelu Excelsior
Said
recepcjonista
zaraz obiecał mi żonę

no problem powiedział
i machnął ręką
in Moroco woman kitchen
children
no talking
no walking

walking mówi
raz w tygodniu
3 godziny na weekend
wybieg na promenadę
i powrót do domu

walking?
puka się po głowie
burka!
nobody looking


w 2022 w Ziemię

w 2022 w Ziemię
uderzy
podobno
asteroida
albo meteoryt
wielkości Teksasu

gdzieś pośrodku pustyń Arizony
zaraz postawią
3 stadiony
po 300 tysięcy siedzeń każdy

bilety rozejdą się w 3 godziny

ludzie
gotowi będą się pozabijać
o co lepsze miejsca


czemu mnie pytasz o natchnienie?

czy nie wiesz że powstaliśmy z gwiezdnego pyłu
każdy
co do jednego
że odziedziczyliśmy układ dopaminergiczny
po homarze
że jesteśmy bardzo skomplikowanym aglomeratem
i procentowo
posiadamy więcej obcego DNA
niż naszego
własnego

czy leżałeś kiedyś sukinsynu na pleckach
i drapałeś się po brzuchu

czy wpatrywałeś się w źdźbła trawy
smagane na wietrze
i nie mogłeś się przestać trząść
z podekscytowania

i chciałeś płakać

i nie mogłeś


w mojej lewej kieszeni

wreszcie
podszedłem do lustra
poprawiłem uczesanie
wybiegłem na ulice

znów miałem być osobą
i wypiłem pierwsze piwo

w kieszeni miałem wzwód
ręce
chowałem za siebie

Victor Ficnerski – Dziewięć wierszy
QR kod: Victor Ficnerski – Dziewięć wierszy